niedziela, 6 października 2013

Dwie odsłony pudełek na biżuterię

Miało być jedno, ale w twórczym szale (a właściwie bałaganie) powstały dwa - pudełeczka na biżuterię.

Odsłona pierwsza:




Odsłona druga:




I pudełeczka razem:



Po cichu powiem Wam, że mi chyba bardziej podoba się wersja z żółtym kwiatkiem :)


A już zupełnie na koniec mała dawka marudzenia.
Jest jedna rzecz, której nienawidzę w pracy z papierem. Sprzątania! :)
Mimo że zazwyczaj staram się wyciągać tylko te elementy, które będa mi potrzebne to i tak na samym końcu okazuje się, że cały pokój wygląda jak pobojowisko. Jedynym osobnikiem zadowolonym z takiego stanu rzeczy jest Timon (piecho), który widzi w tym rozgardiaszu okazję do zabrania jakiegoś kawałka papieru dla siebie :) 
A u Was jak wygląda proces twórczy? Potraficie tak działać aby na końcu nie mieć całej góry rzeczy do sprzatania? :)

15 komentarzy:

  1. Fajne pudełeczka. Kochana to jest nie możliwe mieć czysto po zrobieniu kartki czy czegokolwiek! Brud musi być:) Ja mam to samo, biurko pełne pod biurkiem pełno odpadów po wykrojnikach. Jedyne co mam to pojemnik do którego na bieżąco leci większość papierowych odpadów podczas pracy i to tyle.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne pudełeczka- i tez bardziej podoba mi się wersja 'żółta'.
    Jeśli zaś chodzi o pracę to ja po prostu muszę mieć bałagan tzw. 'artystyczny nieład', bo jak się okazało inaczej nie mam weny:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale śliczności. Oba bardzo ładne. Ja też mam takiego złodziejszka na papier :) ganiam go po całym mieszkaniu, ostatni zwijałam 32 metry wstążki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Obydwa pudełka cudne,ale jednak kremowo miedziany wymiata:)

    OdpowiedzUsuń
  5. o tak sprzątanie po wszystkim jest najgorsze! ale jeśli z tego powstają takie dzieła jak te Twoje pudełeczka,to nie można marudzić! trzeba się cieszyć!

    OdpowiedzUsuń
  6. oby dwa są przepiękne:)oj nie ja też tego nie na widzę,sprzątanie skrawków to masakra jakaś:)dlatego jak już coś robię to hurtem:)za jednym bałaganem i sprzątaniem:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pudełeczka cudne,ale mnie na przekór chyba bardziej podoba się niebieskie:)
    Co do procesu twórczego, to u mnie jest istny Armagedon;) Na biurku, pod biurkiem, na okolicznych półkach i łóżku - i powiem szczerze że sprzątanie tego bałaganu niezwykle mnie demotywuje, tym bardziej że tez mam zwierzątko które bardzo się interesuje papierem, wstążkami etc. ;)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna robota! Podoba mi się to z żółtym kwiatkiem, choć za tym kolorem nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rewelacyjne pudełeczka :) najbardziej przypadło mi do gustu ze słonecznikiem/stokrotką... co prawda nie mój kolor, ale ma w sobie to "coś" :) ... a sprzątanie po pracy.... masakra...czasami mam wrażeni że zajmuje mi to więcej czasu niż klejenie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczne pudełeczka, każde piękne na swój sposób. Bardzo mi się podobają!

    OdpowiedzUsuń
  11. Oba są przepiękne! Niesamowicie mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  12. jestem wielbicielką tego typu pudełeczek, ale tak zachwycających jeszcze nie widziałam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczne pudełeczka - prawdę powiedziawszy też bardziej podoba mi się żółte, jest takie słoneczne!!! co do sprzątania to nie wiem jakim cudem ale idzie mi błyskawicznie, chociaż nie wiadomo jakiego bałaganu bym narobiła, a robię zawsze ogromny. Gorzej - czyli dłużej schodzi mi przy rozkladaniu

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ladne pudeleczka :)
    U mnie jest tak samo jak u Ciebie, staram sie wyjac tylko to co wydaje mi sie byc potrzebne i nawet od razu odlkadam co juz nie pottrzebuje a i tak na koniec musze uporzadkowac :)

    OdpowiedzUsuń