poniedziałek, 30 lipca 2012

Porozmawiajmy po męsku...

Zdecydowanie męskie kartki to dla mnie nie lada wyzwanie.

Właściwie to prawie jak walka z wewnętrzną chęcią przyklejenia jakiegoś kwiatka tudzież motyla.

Na szczęście zdołałam się powstrzymać i chyba można uznać, że uczyniona kartka jest chociaż mniej więcej męska :)







Kartka powędrowała do takiego jednego Łośka, który jakiś czas temu próbował utuczyć mnie milkowym ptasim mleczkiem (razy trzy) :P z tego miejsca chciałabym zaznaczyć, że wbrew przewidywaniom nie zjadłam trzech pudełek na raz :))

środa, 25 lipca 2012

Zielono mi

Podobno kolor zielony uspokaja, więc mam nadzieję, że jeśli ktoś z Was ma dziś nie najlepszy humor i nieco więcej nerwów niż zwykle, to zieleń na poczynionej przeze mnie kartce wprowadzi nieco równowagi :)









PS. Każdy powód do uśmiechu jest dobry :)

sobota, 21 lipca 2012

W Y N I K I C A N D Y

N i e  s p o d z i e w a ł a m  s i ę  takiego zainteresowania moim Candy :) Cieszę się, że aż tyle osób zechciało wziąć w nim udział. Tym bardziej, że dzięki Waszym wpisom mogłam odwiedzić masę ciekawych blogów o których wcześniej nie miałam pojęcia. Jest mi tym bardziej miło, że grono obserwatorów znacznie się powiększyło - witam wszystkich, którzy dołączyli i mam nadzieję,
że zostaniecie ze mną na dłużej :) Licznik odwiedzin przekroczył już nie 6, a 7 tysięcy! To ogromnie motywuje :)

Przejdźmy jednak do tego na co pewnie czekacie z niecierpliwością :) Każda osoba, która wyraziła w komentarzu chęć udziału w zabawie otrzymała jeden los. Dodatkowo te, które zadeklarowały się jako obserwatorzy bloga otrzymały jeden dodatkowy los :)

Miałam sama przeprowadzić losowanie, ale ktoś straaasznie Marudny postanowił mi to utrudnić i wlazł do kuli,  którą przygotowałam na losy, zaznaczając przy tym, że nie wyjdzie dopóki nie pozwolę mu wylosować wygranej osoby. Dodał przy tym, że właściwie to on "Nie cierpi losowań" - tak samo zresztą jak tysiąca innych rzeczy.
A tak naprawdę aż się garnął żeby to jemu przypadło w udziale losowanie. Sami zobaczcie:






Kiedy się zgodziłam Smerf Maruda postanowił najpierw sprawdzić czy z losami wszystko w porządku
(narzekając przy tym jak to on strasznie "Nie cierpi zdjęć", "Nie cierpi liczenia" itp. itd.)



Przyglądał się im baaaardzo dokładnie




A kiedy losy znalazły się już w kuli (Maruda dobrodusznie pozwolił mi je tam wrzucić- "Nie cierpię wrzucania losów").....



.... postanowił jeszcze raz sprawdzić czy wszystko jest z nimi okej




Sprawdzał na wszystkie możliwe sposoby:










Kiedy już był pewny, że wszystko przebiega prawidłowo zgodził się rozpocząć losowanie. Aby było sprawiedliwie zawiązałam mu oczy
(wysłuchując przy tym całej litanii - "Nie cierpię mieć zawiązanych oczu", "Nie cierpię czerwonych przepasek" itd.)



Rozpoczęło się bardzo burzliwe, wbrew pozorom, losowanie




Wreszcie Maruda wylosował






Uparł się, że chce pierwszy zobaczyć kto wygrał




A teraz Wy zobaczcie do kogo uśmiechnęło się szczęście:





Serdeczne gratulacje dla  Angi
Czekam na adres do wysyłki - kasia23112511@wp.pl

Wszystkim dziękuję jeszcze raz za udział i zapraszam do odwiedzania mojego bloga! :)


PS. Na tym ostatnim zdjęciu nawet Maruda się uśmiechnął, chociaż sam nigdy się do tego nie przyzna :)

piątek, 20 lipca 2012

W kolorach tęczy

Za oknem u mnie jakoś tak szaro i buro - słońce chyba zrobiło sobie wakacje :P

Pogoda nijaka, ale za to dzisiejsza kartka choć nieskomplikowana to pełna kolorów.










Stwierdziłam, że chyba czas się zaopatrzyć w jakieś stemple z napisami bo wydrukowane nie zawsze dobrze się komponują :)


PS. Szaroburość za oknem wybitnie utrudnia robienie zdjęć, więc wyszły jak wyszły :P

PS 2. Dziś ostatni dzień zapisów w moim C A N D Y !

wtorek, 17 lipca 2012

F l y

Sny mają to do siebie, że często daleko im do logicznego ciągu zdarzeń. Moje są najczęściej tak pokręcone, że po obudzeniu nijak nie mogę się połapać o co chodziło ani jak takie dziwactwa mogą się śnić. Kiedy byłam mała uwielbiałam sny o lataniu - wzbijałam się w powietrze i swobodnie unosiłam nad ziemią :)

Koniec zanudzania o moich sennych "marach", czas na kartkę :)






środa, 11 lipca 2012

Love You

Zastanawiam się czy tylko ja czasem mam tak, że coś sobie ułożę w głowie (czyt. mam wizję), a jak chcę to zrealizować to ni huhu nie wychodzi tak jak w wyobraźni :)
Może po prostu wyobraźnię mam zdolniejszą niż ręce :))

Miał być quillingowy motyl, a jest scrapbookingowa kartka.
Tak czy inaczej kolorowo i optymistycznie.

Mimo że moja drukarka wcale mnie tak nie nastraja (chyba się obraziła bo nie chcę działać- głaskanie nie pomaga :P )















PS. Przypominam o CANDY- zapisy do 20 lipca :)